Obniżenie dźwigni dla graczy forex – plany rządu

Platformy Forex zajmujące się handlem walutami w ostatnich latach wypracowały sobie bardzo dobrą pozycję na rynku inwestycyjnym. Już wkrótce mogą czekać na nich duże utrudnienia, które związane są z obniżeniem maksymalnej dźwigni do 1:25. Notowania walut osiągają obecnie najniższy wynik w historii wielu spółek. Pomysł rządu nie jest zatem korzystny dla brokerów. Może on oznaczać, że konieczne będzie angażowanie 4-krotnie większego kapitału do zawierania tych samych transakcji.

W jaki sposób działa dźwignia finansowa?

Bardzo dużo mówi się o podstawowej i jednej z największych zalet Forex. Możliwość osiągnięcia dużych zysków przy niewielkim kapitale okazuje się bardzo obiecującą wizją przyszłości. To szansa dla inwestorów, którzy nie dysponują oszczędnościami, pozwalającym im przy zastosowaniu innych metod inwestowania osiągnąć satysfakcjonujące wyniki.

Wszystko za sprawą dźwigni finansowej. Najprościej rzecz ujmując, jest to „pożyczka” od brokera, który pożycza Ci pieniądze, abyś Ty mógł zyskać więcej niż przy inwestycji tylko własnego kapitału. Dysponując niewielką sumą pieniędzy, możliwe jest otwarcie pozycji, która warta jest nawet wielokrotnie więcej. Posłużmy się przykładem:

Kapitał do Tradingu inwestora wynosi 2000 dolarów. Broker proponuje poziom dźwigni 100:1. Z prostego obliczenia 2000*100 wynika, że największą pozycją, jaką może on otworzyć, jest 200000 USD.

Notowania walut wskazują, że np. inwestor może otworzyć 2 loty pary AUD/USD. Dźwignia finansowa pozwala zarabiać przy zmianie o zaledwie kilkadziesiąt pipsów, co jest równe niecałego groszowi.

Ile zyskuje broker?

Dźwignię finansową przyrównaliśmy do pożyczki. Nie bez powodu, ponieważ broker udzielając jej, również zyskuje. Pojawia się jednak pytanie, ile. Otóż w przypadku wartości transakcji na poziomie 200000 USD i dźwigni finansowej 100:1 należy mu się 1% wskazanej kwoty, czyli 2000 dolarów. 1/100 wartości transakcji jest dla brokera, pozostała dla inwestora. To bardzo sprawiedliwy „interes”, jednak trzeba pamiętać, że notowania walut mogą się zmieniać, a rynek Forex nie zawsze nam sprzyja. Nie należy więc inwestować w ciemno, tutaj potrzebny jest zmysł analityczny, przynajmniej podstawowa wiedza i dobra strategia.

Po zmianach będzie inaczej

Zgodnie z nowym projektem nowelizacji ustawy wymóg dotyczący depozytów zabezpieczających dla transakcji na rynku Forex może wzrosnąć z 1% do 4%. Oznacza to, że dźwignia finansowa na poziomie 100:1 będzie wynosiła 25:1. Niektórzy brokerzy już od 2 lat obniżają okresowo lewarowanie, na co wpływ miało wydarzenie z 15 stycznia 2015 roku, kiedy to doszło do uwolnienia kursu franka szwajcarskiego przez SNB. Kursy walut online tego dnia drastycznie się zmieniły, co dla wielu inwestorów oznaczało ogromne straty.

W innych państwach dźwignia finansowa maksymalnie wynosi 1:25, rząd planuje wprowadzić takie ograniczenia również w Polsce. Według nich ma to zmniejszyć ryzyko strat i tym samym zwiększyć bezpieczeństwo inwestycji. Dźwignia finansowa jest jednak narzędziem, które przynosi wiele korzyści. Jednak tak jak przy nieumiejętnym posługiwaniu się wiertarką, również przy niewłaściwym korzystaniu z dźwigni finansowej możemy zrobić sobie krzywdę. Nie umiesz jeździć na rowerze, trenujesz, aż w końcu pokonujesz kilkadziesiąt kilometrów w tygodniu. Analogicznie jest na rynku Forex. Należy trenować, aby podejmować słuszne i racjonalne decyzje, które zapewniają duże szanse na zysk.

Projekt nowelizacji ustawy nie ogranicza się jedynie do obniżenia maksymalnej dźwigni finansowej. Przewiduje on również wzmocnienie instrumentów prewencyjnych, jakie związane są z prowadzoną przez KNF listą ostrzeżeń publicznych i zaostrzenie kar dla podmiotów prowadzących działalność w obszarze obrotu instrumentami finansowymi bez zezwolenia. Forex jest na celowniku rządu już od dłuższego czasu, jednak dopiero w tym roku podjęto konkretne działania dla wzrostu bezpieczeństwa inwestorów.